Paryż, islam i zagubiony komentator z Iraku

Jacek Andrzej Rossakiewicz

W dniu 16 listopada Rzeczpospolita opublikowała komentarz do ostatnich tragicznych wydarzeń w Paryżu autorstwa Irakijczyka Yousif’a Khalaf’a pod obiecującym tytułem: „Kto jest kim w wojnie z dżihadem”

(http://www4.rp.pl/Publicystyka/311169839-Kto-jest-kim-w-wojnie-z-dzihadem.html).
Komentarz wskazuje na zagubienie jego autora w świecie a szczególnie – co jest zrozumiałe – w kwestiach europejskiej historii i kultury. Pomimo kardynalnych błędów artykuł zawiera jednak godną uwagi opinię i od jej podkreślenia warto rozpocząć analizę tego, co napisał Yousif Khalaf.
Oto istotna opinia: „Kiedy wyznawcy Allaha nie integrują się z Europejczykami, korzysta na tym ISIS”. Jest to oczywiście ocena zasadna. Szkoda tylko, że towarzyszące jej inne opinie znoszą znaczenie tego twierdzenia w artykule.
Zaraz na wstępie Khalaf napisał: „Żeby zlikwidować Państwo Islamskie, należałoby usunąć polityczną przyczynę jego powstania oraz jego sponsorów, którymi są sojusznicy Zachodu: Arabia Saudyjska oraz Katar.” Czytając dosłownie (literalnie) to zdanie, odnosi się wrażenie, iż autor wzywa do likwidacji Arabii Saudyjskiej i Kataru, jako sponsorów Państwa Islamskiego, nawet pomimo faktu, iż spostrzega oba państwa jako „sojuszników Zachodu”.
Całe zło na Bliskim Wschodzie wzięło się jego zdaniem, nie z destabilizujących działań armii USA, wojsk NATO i opłacanych najemników niszczących państwa arabskie, ale z wydatków Arabii Saudyjskiej, która jak cytuje Yousif Khalaf: „według amerykańskich źródeł informacyjnych w ostatnich 30 latach wydała około 70 mld dol. na budowanie szkół i meczetów wahabizmu na całym świecie. W Anglii i Francji jest ich najwięcej” – podkreśla autor, zapominając, że pisze o azjatyckim Państwie Islamskim. Oczywiście trudno jest oszacować liczbę ochotników z Europy, którzy wstępują do oddziałów zbrojnych PI, ale z pewnością nie jest duży odsetek. Yousif Khalaf przedstawia ponadto własną „diagnozę” pochodzącego z Arabii Saudyjskiej zła, pisząc: „W każdy piątek w Mekce imam głosi nienawiść wobec Żydów, chrześcijan, szyitów – całego świata uchodzącego za niewierny wobec Allaha – takiego, w który wierzą wahabici. Innymi słowy: życzy śmierci tym wszystkich, którzy nie są wyznawcami – jak twierdzą wahabici – jedynej prawdziwej wersji islamu.” Po tej „diagnozie” dotyczącej islamu w Mekce i w Arabii Saudyjskiej przechodzi do zarzutów względem prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogan’a, który jego zdaniem: „odgrywa z kolei rolę nacjonalisty wspomagającego ISIS […] Ma on bowiem problem z Kurdami.”
Argumentów na poparcie zarzutów sformułowanych pod adresem Kataru we wspieraniu ISIS w artykule nie ma w ogóle. Autorowi zabrakło wiedzy – a może wyobraźni – biorąc pod uwagę uzasadnienia „zarzutów” sformułowanych wcześniej.
Najbardziej niecodzienną opinią jest jednak to, co Yousif Khalaf pisze na temat Francji, gloryfikując powstanie tam „świeckiej” kultury. Autor spostrzega „świeckość” jako „wartość łączącą się z najlepszymi cechami ludzkimi”. Oparta na ateizmie literatura Voltaire’a miała rzeczywiście swoje znaczenie w przygotowaniu Francuzów do – przywoływanej przez Yousif’a Khalaf’a – rewolucji francuskiej, ale rewolucja ta bynajmniej nie była świadectwem piękna, tylko cynicznie zaplanowanym ludobójstwem chrześcijańskiej ludności Francji, realizowanym z premedytacją nieznaną wcześniej w Europie. Szczególnie okrutnie postępowano z księżmi katolickimi i mieszkańcami Wandei, którzy wystąpili przeciwko rewolucyjnemu terrorowi. Warto w kilku akapitach przypomnieć Yousif’owi Khalaf’owi oraz innym ludziom, którzy podzielają zachwyt nad tą rewolucją – de facto – antyfrancuską, typowe wydarzenia tamtego czasu we Francji.
Rewolucjoniści jakobińscy znieśli kalendarz gregoriański, niedziele i wszystkie święta chrześcijańskie. Rok był dzielony na dwanaście miesięcy, po trzydzieści dni, a miesiące na trzy dekady. Nie było tygodni, ani dni tygodnia, nie było niedziel, więc i niedzielnych nabożeństw. W grudniu 1793 roku została zniesiona wolność religijna. Zabroniono wyznawania chrześcijaństwa. Ustanowiono „święto rozumu” i z tej okazji spalono dwa tysiące kościołów.
Atak na Kościół katolicki doprowadził do kontrrewolucyjnych powstań chłopskich przede wszystkim w Wandei. Stało się to powodem akcji militarnej przeciwko tej prowincji. Wymordowano tam 117 tys. ludzi. Na jednego człowieka zgilotynowanego w Paryżu przypadało dziecięciu zabitych w Wandei. W całej Francji w czasach terroru wymordowano ponad 400 tys. ludzi, a z ofiarami późniejszych wojen napoleońskich, które historycy zaliczają zazwyczaj do rewolucji, liczbę zabitych ustala się na dwa miliony. Terror rewolucji francuskiej nie miał charakteru konieczności militarnej czy politycznej, był działaniem sadystycznym lub wręcz satanistycznym, obliczonym na masakrę chrześcijańskiego narodu. Wojska republikańskie nazywano „piekielnymi kolumnami”. Wynajęty Anglik, generał Westermann napisał w raporcie do jakobińskiego Konwentu:
Wandei już nie ma [...] pogrzebałem ją w lasach i bagnach Savenay [...] zgodnie z Pana rozkazami stratowałem ich dzieci kopytami naszych koni; wymordowałem ich kobiety, aby nie mogły już rodzić bandytów. Nie mam ani jednego jeńca, który mógłby mi robić wyrzuty. Wszystkich zniszczyłem. Drogi są usiane trupami. Do Savenay wciąż przychodzą nowi bandyci, twierdząc, że chcą się poddać, a my ich wciąż rozstrzeliwujemy [...] Litość nie jest uczuciem rewolucyjnym
Sadyzm prowadził do wynalazczości w mordowaniu: nie tylko poprzez wynalezienie gilotyny, ale poprzez palenie księży i chłopów w stodołach i kościołach, powolne zagłodzenie kilku tysięcy księży na śmierć na statkach-więzieniach, poprzez strzelanie do jeńców z armat, oraz poprzez zatapianie płaskodennych statków, przystosowanych do przewozu niewolników, a w czasie rewolucji pełniących funkcje „wielokrotnych komór śmierci” wyładowywanych „bandytami” z Wandei. Oprócz tego zabijano zwierzęta, palono domy, zatruwano studnie arszenikiem. Zabijanie ludzi stało się celem, a nie środkiem do celu. Unicestwienie tylu ludzi stało się kłopotliwym zajęciem, jednak realizowanym z żelazną konsekwencją, która nie była naturalna. Oprócz potwornego, nieznanego wcześniej ludobójstwa, decydenci szkalowali swoje ofiary przy użyciu sprawnej propagandy, zarzucając im chłopską ignorancję i religijną ciemnotę.
Tak wyglądały narodziny świeckiej kultury we Francji. W trakcie rewolucji stosowano eskalację lęku i przemocy oraz stałą tendencję obalania konstruktywnej władzy i zastępowania jej nową coraz bardziej radykalną i bezwzględną. Najbardziej tajemniczymi ugrupowaniami były stowarzyszenia współpracujące z Jakobinami: Societé Patriotique de la Section du Luxembourg, Societé Fraternelle des deux Sexes du Panthéon-Français, które były jeszcze bardziej radykalne niż sami jakobini. Z nich to właśnie rekrutowali się anonimowi jakobińscy komisarze sprawujący władzę i dokonujący krwawego terroru. Oni byli siłą napędową ludobójstwa. To oni zaprowadzili zbuntowanego po latach terroru Robespierre’a na szafot, z przestrzeloną szczęką, aby przed śmiercią nie mógł nic powiedzieć. Terror rewolucji skończył się wówczas, kiedy zabrakło ludzi, którzy chcieliby firmować swoją osobą i swoim nazwiskiem realizację intencji anonimowych zleceniodawców. Zleceniodawcy bowiem nie chcieli się ujawniać. Chcieli pozostać anonimowi. Ich zadziwiająca skuteczność i funkcja kierownicza polegała na tym, że potrafili wywierać intelektualny i psychologiczny wpływ na całkowicie zmanipulowane światopoglądowo ofiary, które realizowały ich cele, nie wiedząc nawet o tym, że realizują także własną śmierć. Członkowie wspomnianych tajemniczych ugrupowań, „dziwnych formacji” – jak pisze o nich Norman Davis – „ukuli trwałą tradycję kontestacji ustalonego systemu władzy, która dochodziła do głosu podczas każdej z «rewolucji» XIX wieku”.
Norman Davis powściągliwie pisze o autorach rewolucji, dbając o własne bezpieczeństwo i interesy. My jednak możemy się łatwo domyślić, kto rewolucję sfinansował i kto sprawował w niej rolę decydującą. Są to ci sami ludzie, którzy stoją obecnie za ISIS, a ich celem jest globalna władza i depopulacja ludzkości – mająca być lekarstwem na rzekome „przeludnienie świata”.
Historia poucza nas, iż zamachy w Paryżu nie są wydarzeniami związanymi z islamem, ale z wielowiekowym dążeniem innego plemienia i ludzi innej „religii” do władzy nad światem.
Powróćmy jednak do cennej opinii Yousif’a Khalaf’a o potrzebie współpracy chrześcijańskich Europejczyków z muzułmanami. Mam na myśli tych prawdziwych muzułmanów, którzy są oddani Bogu i kierują się troską o oblicze świata, a także dążą do porozumienia z wszystkimi ludźmi dobrej woli. O takich muzułmanach europejskie media milczą, zbyt często zajęte podgrzewaniem atmosfery lęku lub rewanżu, a takich muzułmanów jest znakomita większość. Zasada, iż „dobra wiadomość to zła wiadomość” od lat panuje w mediach niemal niepodzielnie. Zatem wypełnijmy, choćby w sposób lapidarny, lukę w polskiej prasie, bowiem dobrą wiadomością jest przede wszystkim dobra wiadomość – a nie zła.
Warto wiedzieć, że w roku 1985 król Maroka i trzydziesty piąty potomek Mahometa Hassan II zaprosił Jana Pawła II do Casablanki. Papież został serdecznie, wręcz gorąco, przyjęty przez 100-tysięczny tłum marokańskiej młodzieży muzułmańskiej. Podczas spotkania Jan Paweł II podkreślił bliskie związki obu religii i wygłosił modlitwę, która łączyła chrześcijan i muzułmanów w jedną wspólnotę.

amman-message

W 2004 roku światli i uduchowieni muzułmanie według intencji zawartej w oświadczeniu Króla Jordanii Abdullaha II opracowali „Przesłanie z Ammanu” (Amman Message), w którym określili zasady jedności wszystkich muzułmanów, wzajemnego uznawania się w ramach Ummy (wspólnoty wiernych) i pokojowego rozstrzygania wszelkich konfliktów religijnych i cywilizacyjnych, a także promowanie dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego.

Abd Allah II ibn Husajn Król Jordanii

Abd Allah II ibn Husajn  –  Król Jordanii

Oświadczenie Króla Jordanii stało się z czasem dokumentem przełomowym, adresowanym do wszystkich ludzi. Obecnie na stronie http://www.ammanmessage.com/ ludzie wszystkich religii i profesji, duchowni i politycy mogą podpisać się, Ty także Szanowny Czytelniku, pod tym dokumentem, dając świadectwo swojej wierze w dobroć i miłosierdzie Boga, w możliwość porozumienia się ponad wszelkimi podziałami. Wyjątkową inicjatywą muzułmanów jest także wystosowanie listu do przywódców wszystkich wspólnot chrześcijańskich sporządzonego w 2007 roku przez 138. uczonych muzułmańskich „Wspólne Słowo pomiędzy nami i wami” (A Common Word between Us and You, http://www.acommonword.com – polskie tłumaczenie: Jednakowe słowo dla nas i dla was, jest dostępne w Internecie).

Mówcie: my wierzymy w Boga, w księgi które nam zesłał, i w to, co objawił dwunastu pokoleniom, przez Abrahama, Izaaka i Izmaela, wierzymy w naukę: Mojżesza, Jezusa i Proroków, żadnej między nimi nie czyniąc różnicy bo jesteśmy prawdziwymi Muzułmanami. [czyli ludźmi oddanymi Bogu – przyp. m. – J.A.R., Koran, II, 130. Interpretacja: Jan Murza Tarak Buczacki, Warszawa 1858].

Oto prawdziwe oblicze rzeczywistego islamu, który powinien Europejczyków inspirować. Mieszkańcy Europy mają wiele powodów, aby uczyć się od muzułmanów odpowiedzialności i troski o wspólny świat, tak jak uczyli się swego czasu zakładając uniwersytety i studiując matematykę, astronomię, medycynę po powrocie z niechlubnych średniowiecznych krucjat. Osobnym tematem są dzieła Arystotelesa, spalone w Europie, które przetrwały jedynie w postaci tłumaczeń arabskich i z arabskiego zostały przetłumaczone na łacinę. Także dzisiaj zwyczaje i nauka muzułmanów może być lekarstwem na dewiacje zachodniego świata: na coraz głębsze zepsucie obyczajów, lichwiarską bankowość, militarną przemoc, pornografię, skrajną chciwość, konkurencję i samowolę (liberalizm) oraz wiele innych przywar, które rozprzestrzeniły się w zachodnich, świeckich społeczeństwach. Islam kładzie nacisk na uczciwość, współpracę, bankowość bezodsetkową opartą na zasadzie solidaryzmu społecznego, a nie na transferze ryzyka gospodarczego (kredytowego) w całości na klienta banku, co jest niechlubną normą bankowości odsetkowej i co prowadzi ostatecznie do faktycznej destrukcji społeczeństw.
Piękno zaś jest ekspresją ducha, darem Boga, objawia się w postępowaniu człowieka i promienieje z ludzkiego oblicza, czyniąc człowieka pięknym, choćby nawet nie był urodziwy. Nie jest efektem „świeckości”, jak pojmuje je Yousif Khalaf. Świeckość wyrosła i zyskała pozór racji swego bytu na skutek wypaczenia: „uprowadzenia” religii, która zaczęła być używana do realizacji celów sprzecznych z wiarą. Takie uprowadzenie dokonało się w chrześcijaństwie po raz pierwszy w IV wieku, za czasów Konstantyna Wielkiego, który użył chrześcijaństwa po prostu do zdobycia władzy. To uprowadzenie zostało później odzwierciedlone porzuceniem objawionego słowa Bożego, które zastąpiła dogmatyczna teologia wspierana siłą państwowego przymusu (pierwszy historyczny „modernizm” trwający wiele stuleci). Takie uprowadzenia nie ominęły też islamu od XI wieku. A dzisiaj jesteśmy świadkami najbardziej tragicznych skutków jakie owo uprowadzenie powoduje wśród muzułmanów oraz ludzi innych religii. Tzw. „terroryzm islamski” jak i nazwa „islamiści” to nowomowa, która ma służyć wojnie i depopulacji narodów, zgodnie z wolą anonimowych animatorów „islamskiego terroryzmu”, którzy muzułmanami nie są. Oni muzułmanami co najwyżej zręcznie manipulują, czyniąc z nich pierwsze ofiary terroryzmu. Są spragnieni globalnej władzy i dążą do niej bez żadnych etycznych barier. Terror i nienawiść nie ma nic wspólnego z islamem. Trzeba po prostu umieć odróżniać zbrodnicze działanie, od etykiety jaką mu ludzie przypisują. Zbrodniarz może podawać ludziom truciznę w butelce po lekarstwie, co nie zmienia natury lekarstwa. Trzeba się orientować, kto wlewa truciznę do butelek po lekarstwach, a nie koncentrować się na etykiecie (naklejce). W tej kwestii zgadzam się z Yousif’em Khalaf’em.
Na koniec ostatnie sprostowanie. Niektóre organizacje europejskie głoszą, iż Arabia Saudyjska nie chce przyjmować emigrantów i uchodźców z Syrii oraz innych państw arabskich. Nie jest to jednak prawda. „Oficjalna agencja SPA w specjalnej depeszy cytuje przedstawiciela ministerstwa spraw zagranicznych Arabii Saudyjskiej, który powiedział, że królestwo nie traktuje przyjętych osób jako uchodźców i aby ‹‹zapewnić im godność i bezpieczeństwo››, nie umieszcza ich w obozach. Według oficjalnych mediów Arabii Saudyjskiej od początku konfliktu kraj ten przyjął już ok. 2,5 mln obywateli Syrii. Rijad przeznaczył zaś 700 mln dolarów na pomoc humanitarną. Saudyjskie władze twierdzą też, że do szkół publicznych przyjęto już ponad 100 tys. syryjskich uczniów. Kilkaset tysięcy uchodźców miało też na stałe zamieszkać w Arabii Saudyjskiej i otrzymać status rezydentna. Dzięki czemu mają dostęp do rynku pracy, szkolnictwa i darmowej opieki lekarskiej.

Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud Król Arabii Saudyjskiej

Salman ibn Abd al-Aziz Al Su’ud Król Arabii Saudyjskiej

Ponadto Arabia Saudyjska zbudowała kliniki w jordańskim obozie dla uchodźców Zaatari, a także przekazała syryjskim rodzinom mieszkającym w Libanie i Syrii pieniądze na pokrycie podstawowych potrzeb. (Paweł Pietkun, http://3obieg.pl/poczatek-konca-europy). Ludzie nieufni lub podejrzliwi mogą nie wierzyć w zapewnienia władz i mediów Arabii Saudyjskiej, wiadomo jednak, iż członkowie Królewskiej Rodziny Saudów wspierają ludzi potrzebujących na całym świecie, także w Polsce i nie jest to dziwne! To właśnie jest normalne, etyczne, wartościowe i to jest zawsze zawarte w religii godnej tego miana.

Warszawa, 21.11.2015.

Marzenie Gazety Wyborczej – „Antyislamiści polscy: Chcemy deportować wszystkich muzułmanów”.

 

Wyborcza opublikowała tekst:

Antyislamiści polscy: Chcemy deportować wszystkich muzułmanów

http://m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132748,17428746,Antyislamisci_polscy__Chcemy_deportowac_wszystkich.html

Być może tekst ten jest prawdziwy, ale warto zauważyć iż „polscy” aktywiści ruchów antyislamskich pochodzą z Norwegii, Anglii, a przypadku protestu w sprawie budowy meczetu w Warszawie ze Szwecji. Ktoś wysyła tych ludzi do Polski płacąc im za to pewnie niemałe sumy. Potem można opublikować tekst – pseudorelację – o „polskim antyislamizmie”, przy okazji „kompromitując” katolicyzm i tradycję walk AK. Tak oto, nie dwie, ale trzy pieczenie można upiec na tym samym ogniu. Czy to nie jest opłacalne?

Redakcja

Israel Student union sets up “war room” to sell Gaza massacre on Facebook

Submitted by Ali Abunimah on Mon, 07/14/2014 – 16:09

war_room_1

war_room_student_facebook.jpg

Students at the IDC Herzliya “war room,” seen here in a screenshot, focus on posting propaganda justifying Israel’s attack on Gaza on Facebook.

As the death toll from Israel’s savage bombardment of Gaza continues to climb, Israel has once again turned to students to sell the slaughter online.

“Although they haven’t been called up to the army yet, they’ve decided to enlist in a civilian mission that is no less important – Israeli propaganda [hasbara],” Ynet’s Hebrew edition reported about a massive initiative organized by the Israeli student union branch at the Interdisciplinary Center Herzliya (IDC Herzliya), a prestigious private university.

Hasbara war room

Hasbara,” literally “explaining,” is the term used in Israel for government propaganda aimed at overseas audiences.

“The goal is to deliver a very clear message to people abroad – Israel has the right to defend itself,” Lidor Bar David told Ynet.

Bar David, a student, and one of the organizers of the “war room,” adds, “We want people abroad who don’t know our reality to understand exactly what is going on here.”

(Update: In a 15 July report, which also links to this post, The New York Times notes that previously “Bar David was a captain in the Israel Defense Forces, serving in the office of the military spokesman’s unit.”)

At least 168 Palestinians have been killed since Israel massively escalated its attack on Gaza on 7 July. Eighty percent of the fatalities are civilians, according to the United Nations.

Thirty-six Palestinian children have been killed and more than 1,200 people have been injured. Thousands are fleeing homes fearing escalating Israeli attacks which have so far destroyed or severely damaged 940 homes, as well as numerous mosques, schools, businesses and charities.

A video accompanying the Ynet report shows rows of students beavering away at computers in a hall with a sign on its door saying “Advocacy Room” in English. In Hebrew, it says “Hasbara war room.”

While Ynet does not reveal specific government ties to this initiative, the National Union of Israeli Students, of which the IDC Herzliya student union is an affiliate, has a history of working on government-funded propaganda schemes, where students are recruited as the country’s “pretty face.”

“Organized lying”

Last year a “covert” Israeli government initiative came to light which planned to pay students for spreading propaganda online.

“The whole point of such efforts is to look like they are unofficial, just every day people chatting online,” Israel expert Dena Shunra told The Electronic Intifada.

“But in fact, these are campaigns of organized lying, orchestrated with government-approved talking points and crowdsourced volunteers and stipend recipients,” Shunra added.

According to Ynet, “The war room was opened in the afternoon of the first day of Operation Protective Edge,” one week ago, by the IDC Herzliya student union, and currently has more than 400 volunteers active in it, all students at the institution.

war_room_2

war_room_flag.jpg

The IDC Herzliya “war room,” seen in a screenshot from Ynet video, is a continuation of earlier propaganda efforts.

Working in 30 languages, the students working this comment far target online forums including so called “anti-Israel” pages on Facebook and comments sections of online media.

Tomer Amsalem, a second-year year psychology student, acts as one of the war room’s graphic designers.

“In one of our graphics we show the treatment that members of [Hamas leader] Ismail Haniyeh’s and Abu Mazen’s [Palestinian Authority leader Mahmoud Abbas] families received in Israel, to show we’re even humanitarian to the families of the Palestinian leaders,” he told Ynet.

“In another graphic we show the trauma of the children living around Gaza, which is expressed in drawings of Qassams [rockets]. Another example is a series of cities around the world, being attacked. For example, Berlin – we wrote in German ‘What would you do?’ with a background of Berlin being attacked,’” Amsalem added.

Amsalem is quoted as saying that he sees his work in the “war room” as a civilian equivalent to being called up for military reserves.

Inbal Deutsch, another psychology student who moved to Israel four years ago, responds to comments. She focuses on misattributed photos – photos occasionally circulated online that show scenes that are either not current or not from Gaza. Israel propagandists likely hope that by debunking such pictures they can sow doubt about all too common real pictures of atrocities currently being committed in Gaza.

Focus on Facebook

war_room_3

war_room_hasbara_sign.jpg

Students working the “Hasbara war room” at IDC Herzliya, seen in a screenshot from a Ynet video, see their role as a civilian equivalent of military service.

Yarden Ben Yosef, chair of the IDC student union, is described as the person who initiated the war room.

“Yesterday we managed to pull down a whole Facebook page that incited against Israel and called for the killing of Jews,” Ben Yosef claimed.

“It had 120,000 followers and Facebook took it down after a lot of activity on our part,” Ben Yosef said.

If true, that is in marked contrast to Facebook’s total inaction, despite complaints, to control the pervasive, raging incitement to racism and violence by Israelis on Facebook who support the slaughter of Palestinians.

Student role in government propaganda

Bar David is quoted as saying that “the war room was founded as a continuation from Operation Pillar of Cloud,” Israel’s November 2012 assault on Gaza that killed more than 170 people, again overwhelmingly civilians.

Indeed, the effort to recruit students into government propaganda has a well-documented history, as The Electronic Intifada has reported:

With thanks to Dena Shunra for research and translation.

http://electronicintifada.net/blogs/ali-abunimah/israel-student-union-sets-war-room-sell-gaza-massacre-facebook

 

 

Muammar al-Kaddafi EKONOMICZNA PODSTAWA TRZECIEJ TEORII ŚWIATOWEJ

Jacek Andrzej Rossakiewicz

EKONOMIA POZYTYWNA

     Rzeczywista, pozytywna ekonomia oparta jest na wartościach etycznych i dąży do ich realizacji.  Jest obecna na świecie od czasu pierwszych kodeksów sumeryjskich i babilońskich, jest obecna w pismach Platona i Arystotelesa, w Biblii i Koranie, oraz w pismach wielu ekonomistów czasów nowożytnych i współczesnych. Tę ekonomię trzeba uwypuklić i zacząć realizować w praktyce. Jest to bowiem antidotum na kryzys finansowy, gospodarczy i cywilizacyjny – uwarunkowany osłabieniem świadomości wartości. Intencje typowe dla rzeczywistej, pozytywnej ekonomii to chęć zaspokojenia potrzeb wszystkich ludzi, względnie równomierne obciążenie społeczeństwa pracą i dystrybucja wypracowanych dóbr do wszystkich potrzebujących.

     Jednymi z pierwszych zapisów ekonomicznych zawartych w kodeksach sumeryjskich i babilońskich były zapisy ograniczające lichwę.  W starożytnej wspólnocie żydowskiej lichwa w ogóle była zakazana, zaś pożyczki były umarzane co siedem lat na część Boga.  „Prawo roku siódmego”, sformułowane dobitnie jako wyraźny nakaz, zostało na przestrzeni dziejów zastąpione zasadą dobrowolnego miłosiernego anulowania długów (Ewangelie i Koran), ponieważ ludzie zinternalizowali dobry obyczaj darowania długów; uznali je za słuszny i wartościowy dla wspólnoty  oraz za zasługę w oczach Boga.  Natomiast dłużników obowiązuje zasada zwrotu pożyczki. Pożyczka nie może być zaciągana w złej wierze, z myślą o uchyleniu się od jej zwrotu.

     Nowy rozdział ekonomii pozytywnej to zasada zrównoważonej dystrybucji dóbr.

    Jedną z funkcji  pieniądza narodowego krążącego swobodnie na rynku (w społeczeństwie) była informacja. Zdobyty pieniądz zawierał informację, gdzie uzyskano zysk i jaki. Zysk wynikał z zaspokojenia ludzkich potrzeb. Pieniądz realny; monety i banknoty, obecne we wspólnocie spełniały więc ważną rolę: „doradzały”, co robić i gdzie warto działać. Człowiek dążący nawet jedynie do własnego zysku, najczęściej, aby go osiągnąć, zaspokajał jednocześnie ludzkie potrzeby. To czyniło pieniądz ważnym narzędziem regulacyjnym w gospodarce.

     Pieniądz elektroniczny, który jest obecnie generowany w prywatnym banku podczas udzielania kredytu i na podstawie tzw. zdolności kredytowej, nie posiada tej ważnej funkcji. Pozytywna społecznie informacyjna funkcja pieniądza zamiera. Zatem ludzie muszą sami zacząć zbierać i przetwarzać informacje o swoich potrzebach. Jest to słuszne, potrzebne, dobre i co najważniejsze możliwe. Opracowywanie informacji o ludzkich potrzebach z uwzględnieniem wartości etycznych i zaspokajanie ich poprzez bezinteresowną dystrybucję dóbr, stanowi postęp ewolucyjny i jest pozytywną stroną rozwoju informatyki i komputeryzacji. (Stroną negatywną było upowszechnienie się lichwy oraz nadmierna globalna kontrola człowieka).

     Informacja o ilości dóbr, może zostać skonfrontowana z informacją o zapotrzebowaniu na te dobra i w ten sposób, może zostać prowadzona bezinteresowna dystrybucjaJakkolwiek, dzisiaj wydaje się to fantastyczne, jest to racjonalizacja i usprawnienie światowej gospodarki.

     Warunkiem takiej zmiany jest przyjęcie innej metody gospodarowania niż poszukiwanie jedynie własnego zysku. Oparcie gospodarki na pojęciu dobra, a nie jednostkowego zysku (czy tez wyzysku) oraz na zasadzie solidarnej, wstrzemięźliwej konsumpcji, w miejsce kultu użycia i konsumpcji na pokaz. To rozwiązanie, jakkolwiek trzeba się go dopiero nauczyć, to trzecia droga zmiana całej cywilizacji: oparcie jej na duchowości i miłości bliźniego. To także koniec globalnego kapitalizmu, który nieustannie dąży do niczym nie ograniczonej finansowej kontroli narodów. Jest to także pogrzebanie socjalizmukomunizmu z jego władzą, biurokratycznych, egoistycznych „elit”. Trzecią drogą jest, oparta na duchowości i bezinteresowności dbałość o społeczną harmonię i zaspokojenie podstawowych potrzeb obywateli Piszę o „bezinteresowności”, ale w istocie jest to interes znakomitej większości – dobro wszystkich ludzi.

    Powszechne dobro i społeczna solidarność staje się nowym paradygmatem w nauce ekonomii. Kwestie monetarne zostają uwolnione od oprocentowania pieniędzy i kreacji długu. Emisja pieniędzy zostaje uzależniona od ilości dóbr konsumpcyjnych i ich przyrostu (fundusz konsumpcyjny) oraz od ilości dóbr niezbędnych do zaspokojenia potrzeb a możliwych do wypracowania przez społeczeństwo (fundusz inwestycyjny). Fundusz inwestycyjny zależy od możliwości wykonania potrzebnej i efektywnej pracy.

    Tak więc paradygmat dobra w  ekonomii oraz parytet pracy jako podstawa emisji pieniędzy to RZECZY NOWE w ekonomii. Są to narzędzia gospodarcze i finansowe, możliwe do użycia przez wspólnotę ludzką przepełnioną pozytywnymi wartościami społecznymi, zakorzenionymi w autentycznej wierze, która warunkuje ludzką odpowiedzialność, troskę, solidarność i miłosierdzie. Perspektywy dla realizacji dobra są nieograniczone. Ograniczony jest tylko czas pracy i ludzki wysiłek. Jest to bariera obiektywna a nie bariera narzucona arbitralnie jak np. w przypadku licznych dyrektyw unijnych.

   W chwili obecnej, w Polsce, nie realizuje się zasad paradygmatu dobra i parytetu gospodarczego (pracy). Jesteśmy na etapie szerzenia neoliberalnej deregulacji, która jest formą społecznej destrukcji i świadectwem wewnętrznej walki cywilizacyjnej, pomiędzy cywilizacją łacińską a cywilizacją lichwiarską. Nowe podejście do kwestii dystrybucji dóbr miało miejsce w krajach islamskich. Dobrym przykładem były stosunki  gospodarcze w Libii oparte na „Zielonej Książce” Muammara al-Kaddafi’ego, w której zawarł on swoje przemyślenia na temat ustroju państwa: część I, Rozwiązanie kwestii demokracji: Władza Ludu, (pierwsze wydanie 1975 rok) część II Rozwiązanie kwestii ekonomicznej: Ekonomomiczna Podstawa Trzeciej Teorii Światowej (pierwsze wydanie 1977 rok), część III, Społeczna Podstawa Trzeciej Teorii Światowej (pierwsze wydanie 1981 rok). Kadafi nie tylko świetnie pisał o zasadach. On je wcielał w czyn, realizował w praktyce. Jako najwyższy urzędnik w państwie czuwał nad skuteczną realizacją Trzeciej Teorii Światowej, co uczyniłoby z Afryki Północnej region „mlekiem i miodem płynący”.

 Kaddafi-2

Muammar al-Kaddafi
ZIELONA KSIĄŻKA
Część II (fragmenty)
Rozwiązanie kwestii ekonomicznej
Socjalizm
EKONOMICZNA PODSTAWA TRZECIEJ TEORII ŚWIATOWEJ

Wiele ważnych przemian historycznych zmierzało do rozwiązania problemu pracy i płacy, tzn. przekształcenia związków pomiędzy robotnikami a pracodawcami, właścicielami a wytwórcami. Wiele zmian dotyczyło czasu pracy, wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych, różnego rodzaju urlopów, minimum płacowego, udziału robotników w zyskach i zarządzaniu, wstrzymania represyjnego zwalniania z pracy, ubezpieczeń społecznych, prawa do strajku oraz innych praw zawartych we współczesnych kodeksach pracy. Nie mniej ważne przemiany dokonały się w dziedzinie własności, a to dzięki pojawieniu się systemów ograniczających dochody oraz likwidujących własność prywatną i przekazujących ją państwu. Pomimo tak niewątpliwych przeobrażeń problem pozostaje otwarty, choć liczne obostrzenia, usprawnienia, przedsięwzięcia i przemiany złagodziły jego ostrość w porównaniu z minionymi wiekami. Wiele interesów robotniczych zostało zabezpieczonych, lecz kwestia ekonomiczna nie znalazła dotąd nigdzie rozwiązania.

Próby rozstrzygnięcia kwestii własności mimo dokonania rozmaitych przesunięć – od skrajnie prawicowych do skrajnie lewicowych – nie rozwiązały problemu wytwórców, którzy nadal są siłą najemną.

Nie mniejszy zasięg od prób rozwiązania kwestii własności miały próby rozwiązań w dziedzinie płac. Kwestię pracy traktowano w zasadzie jako zagadnienie zdobytych przez pracowników przywilejów, gwarantowanych przez ustawodawstwo i chronionych przez związki zawodowe. I chociaż rewolucja przemysłowa polepszyła trudne warunki wytwórców, a z biegiem czasu robotnicy, technicy i urzędnicy zyskali prawa, które przedtem trudno było osiągnąć, to w rzeczywistości kwestia ekonomiczna pozostała nierozstrzygnięta.

Próby rozstrzygnięcia kwestii płac także nie znalazły właściwego rozwiązania; stanowią one jedynie fałszywe reformatorstwo bliższe filantropii niż przyznaniu pracownikom ich praw. Dlaczego pracownicy otrzymują płace? Ponieważ wykonują pracę produkcyjną na rzecz kogoś, kto ich w tym celu wynajął. A więc nie są oni konsumentami własnego produktu, lecz zmuszeni są do wyrzeczenia się go w zamian za płacę. Właściwą zasadą powinno zaś być: kto produkuje, ten konsumuje.

Pracownicy najemni – niezależnie od wzrostu płac – pozostają czymś w rodzaju niewolników. Jest to niewolnictwo tymczasowe, zaczynające się z chwilą podjęcia pracy, a znikające wraz z jej ukończeniem. Polega zaś ono na tym, że pracuje się w zamian za płacę otrzymywaną od pracodawcy, niezależnie od tego, czy jest nim jednostka, czy państwo. […]

Zmiany, jakie zaszły w statucie własności – w rezultacie przechodzenia jej z rąk do rąk – nie rozstrzygnęły kwestii prawa pracownika do produktu, który sam wytwarza, prawa do bezpośredniego dysponowania nim, nie zaś za pośrednictwem społeczeństwa, ani poprzez otrzymywaną płacę. Wytwórcy pozostają więc nadal siłą najemną, bez względu na zmianę w statucie własności.

Ostatnim rozwiązaniem tej kwestii jest likwidacja płacy i wyswobodzenie człowieka z niewolniczej zależności od niej, powrót do naturalnych praw, które wyznaczały uwarunkowania zanim pojawiły się klasy, rozmaite formy władzy oraz ustawodawstwo stworzone przez człowieka.

Jedynym wzorcem dla stosunków międzyludzkich są prawa natury. Prawa te wytworzyły naturalny socjalizm oparty na równości czynników produkcji i zapewniły ludziom prawie równe spożycie produktów natury. Natomiast wyzysk człowieka przez człowieka i zagarnianie przez jednostkę bogactw przekraczających jej potrzeby jest przejawem odejścia od praw natury, źródłem demoralizacji i wypaczeń w życiu społecznym, zalążkiem społeczeństwa wyzysku.

Gdy analizujemy elementy produkcji od czasów najdawniejszych po dzień dzisiejszy, okazuje się, że zawsze były i są nimi: materiały, narzędzia i wytwórcy. Naturalna zasada równości brzmi: każdemu z elementów produkcji przysługuje udział w wytwarzanym produkcie, gdyż jeśli jeden z nich zostałby wyeliminowany z produkcji, nie doszłaby ona do skutku.

Jeśli każdy z elementów jest konieczny, równy innym w swojej niezbędności w procesie produkcyjnym, musi więc przysługiwać mu równe prawo do wytworzonego produktu. Natomiast dominacja jednego z elementów nad innymi zaprzecza naturalnemu prawu równości, jest pogwałceniem prawa pozostałych. Tak więc każdy z elementów, niezależnie od innych, ma własny udział w produkcie. Bez względu na to, czy proces produkcyjny składa się z dwóch czy trzech elementów, każdemu z nich przysługuje równe prawo do produktu. […]

POTRZEBY

Wolność człowieka jest niepełna, jeśli o jego potrzebach decyduje ktoś inny.

Potrzeba może prowadzić do zniewolenia człowieka przez człowieka. Jest ona przyczyną wyzysku. A więc potrzeba jest prawdziwym problemem. Konflikt powstaje wskutek dysponowania potrzebami jednego człowieka przez innego.

MIESZKANIE: jest nieodzowne dla jednostki i dla rodziny, wobec tego nie może ono stanowić cudzej własności. Człowiek, który mieszka w cudzym mieszkaniu, za opłatą czy bez, nie jest wolny. Żadne z rozwiązań, które proponowały dotychczas różne państwa, nie rozstrzygnęło kwestii mieszkaniowej, gdyż podejmowane próby nie zmierzały ku ostatecznemu, zasadniczemu rozwiązaniu, jakim jest uznanie za konieczne, by człowiek był właścicielem swego mieszkania. Wspomniane rozwiązania zmierzały jedynie do obniżenia, podniesienia czy unormowania czynszów płaconych prywatnym czy państwowym właścicielom.

W społeczeństwie socjalistycznym niedopuszczalne jest, aby ktokolwiek, nawet samo społeczeństwo, decydował o potrzebach człowieka. Nikt nie ma prawa budować mieszkania przerastającego potrzeby własne i spadkobierców, po to, by je odnajmować. Ponieważ mieszkanie jest potrzebą człowieka, budowanie dla odnajmowania stanowi próbę wykorzystania potrzeb innych, a przecież wolność kryje się w potrzebie.

ŚRODKI UTRZYMANIA

Środki utrzymania są niezmiernie ważną potrzebą człowieka. Niedopuszczalne jest, aby pochodziły one z wynagrodzenia czy jałmużny. W społeczeństwie socjalistycznym nie ma siły najemnej — są udziałowcy. Twoje środki utrzymania są twą prywatną własnością, którą sam zarządzasz, aby zaspokoić własne potrzeby.

Mogą one pochodzić z twego udziału w wytworzonym przez ciebie — jako jednego z zasadniczych czynników — produkcie, lecz nie z płacy otrzymywanej w zamian za pracę produkcyjną.

ŚRODEK LOKOMOCJI

Środek lokomocji jest także niezbędny dla jednostki i dla rodziny. A więc twój środek lokomocji nie może stanowić cudzej własności. W społeczeństwie socjalistycznym niedopuszczalne jest, aby jednostka czy jakakolwiek instancja posiadała środki lokomocji w celu ich odnajmowania, gdyż stanowiłoby to dysponowanie potrzebami innych.

ZIEMIA

Ziemia nie stanowi niczyjej własności, lecz każdy człowiek przez całe swoje życie ma prawo do korzystania z niej — uprawiania, zbioru plonów i wypasu. Prawo takie posiadają także jego spadkobiercy. Ziemię trzeba jednak uprawiać we własnym zakresie bez odpłatnego czy bezpłatnego najmowania robotników i tylko w celu zaspokajania osobistych potrzeb. Gdyby posiadanie ziemi na własność było dopuszczalne, nikt poza obecnie żyjącymi nie miałby do niej prawa. Ziemia jest trwała i niezmienna, a korzystający z niej ludzie zmieniają się z pokolenia na pokolenie — wraz z biegiem czasu, zdobywaniem kwalifikacji i nowych możliwości.

Nowe społeczeństwo socjalistyczne to społeczeństwo ludzi szczęśliwych, a więc wolnych. Cel ten osiągnąć można jedynie poprzez zaspokojenie materialnych i duchowych potrzeb człowieka, poprzez wyzwolenie ich spod panowania i decyzji innych ludzi.

Zaspokajanie potrzeb musi się więc odbywać bez wyzysku i zniewolenia z jakiejkolwiek strony. W przeciwnym razie wystąpi jawna sprzeczność z celami nowego społeczeństwa socjalistycznego.

W nowym społeczeństwie człowiek pracuje albo dla siebie, w celu zaspokojenia swych materialnych potrzeb, albo na rzecz socjalistycznej instytucji i jest udziałowcem jej produktu, albo też pełni służbę publiczną, a zaspokojenie wspomnianych potrzeb gwarantuje mu społeczeństwo.

Działalność gospodarcza w nowym społeczeństwie socjalistycznym to produkcja na rzecz zaspokojenia materialnych potrzeb, nie zaś pogoń za zyskiem i gromadzenie go ponad potrzeby, co z punktu widzenia zasad nowego socjalizmu jest niedopuszczalne.

Właściwym celem działalności gospodarczej powinno być jedynie zaspokojenie potrzeb człowieka, ponieważ zasoby świata, podobnie jak zasoby każdego społeczeństwa z osobna, są ograniczone — przynajmniej na danym etapie. Dlatego też jest niedopuszczalne, aby jakakolwiek jednostka podejmowała działalność gospodarczą w celu przywłaszczenia sobie części tych zasobów przekraczającej własne potrzeby, gdyż wszystko, co wykracza poza tę granicę, przysługuje już innym członkom społeczeństwa. Każda jednostka ma natomiast prawo oszczędzać na swych własnych potrzebach i własnej produkcji, lecz nigdy na wysiłku innych lub kosztem zaspokojenia potrzeb innych ludzi. Gdyby bowiem dopuszczalne było prowadzenie działalności gospodarczej pozwalającej uzyskiwać więcej niż się potrzebuje, człowiek pozbawiałby w ten sposób innych ludzi możliwości zaspokojenia swych potrzeb.

Zasoby przekraczające potrzeby jednostki są częścią społecznego majątku przynależną innym ludziom.

Przyzwolenie na prywatną działalność produkcyjną, której celem jest zdobycie zasobów przewyższających potrzeby jednostki, a także wykorzystywanie innych do zaspokojenia własnych potrzeb czy gromadzenie należnej innym części majątku, jest czystym wyzyskiem.

Praca w zamian za płacę stanowi — jak już powiedzieliśmy — zniewolenie człowieka. Jest ona jednocześnie pracą pozbawioną bodźców, gdyż wytwórca jest tam pracownikiem najemnym, a nie udziałowcem.

Każdy, kto pracuje dla siebie jest niewątpliwie gorliwy i sumienny w swojej działalności produkcyjnej. Bodźcem dla takiego zaangażowania jest tu świadomość, iż poprzez własną pracę zaspokoi swoje materialne potrzeby. Pracownik socjalistycznego przedsiębiorstwa ma swój udział w produkcie, ma więc niewątpliwie bodźce, by pracę swą wykonywać sumiennie i gorliwie, gdyż przynosi mu to zaspokojenie potrzeb. Natomiast pracujący w zamian za płacę są takich bodźców pozbawieni.

Praca w zamian za płacę — czy są to usługi, czy działalność produkcyjna — nie rozwiązuje kwestii zwiększenia i rozwoju produkcji. Opiera się ona o najemną siłę roboczą i dlatego przeżywa nieustanny kryzys. […]

Ludzie wykonujący wyjątkowo trudną pracę, czy specjalnie utalentowani, nie mają prawa zagarniać części majątku przynależnego innym tylko dlatego, że podjęli te trudy, czy że natura obdarzyła ich talentami. Mogą natomiast wykorzystać swoje zdolności dla prawidłowego zaspokojenia własnych potrzeb i korzystania z właściwie obranej metody oszczędzania na ich zaspokajaniu. Ludzie niezdolni i upośledzeni nie mogą być pozbawiani należnego im udziału równego udziałowi ludzi w pełni sprawnych zawodowo.

Majątek społeczny przypomina spichlerz, z którego codziennie rozdysponowuje się pomiędzy określoną liczbę ludzi pewną ilość towaru, wystarczającą dla zaspokojenia ich potrzeb w danym dniu.

Każda jednostka może zaoszczędzić sobie z tego przydziału ile zechce, spożyć ile zechce, a pozostałą część odłożyć — tu właśnie otwiera się pole dla wykorzystania własnego sprytu i zdolności. Ten jednak, kto wykorzystuje swe uzdolnienia, żeby zagarnąć ze spichlerza więcej niż potrzebuje, jest zwykłym złodziejem. Wykorzystując spryt zagarnia bogactwa przekraczające własne potrzeby i w ten sposób narusza prawo ogółu, jakim jest równy podział majątku społecznego.

Historyczne doświadczenia pozwoliły na stworzenie nowego systemu, będącego ostatecznym ukoronowaniem walki człowieka o wolność i szczęście poprzez zaspokojenia potrzeb, zlikwidowanie wyzysku, położenie ostatecznego kresu tyranii i sprawiedliwą dystrybucję majątku społecznego. Systemu, w którym człowiek dla zaspokojenia własnych potrzeb pracuje sam, nie wykorzystując do tego celu innych i nie zagarniając udziału należnego innym. System ten opiera się na teorii wyzwolenia potrzeb dla wyzwolenia człowieka.

Ten, kto jest właścicielem domu, w którym mieszkasz, środka lokomocji, którym się posługujesz, lub środków twego utrzymania, posiada tym samym twą wolność lub jej części. Wolność jest zaś niepodzielna, a człowiek, jeśli ma być szczęśliwy, musi być wolny, a żeby był wolny, musi mieć zapewnione zaspokojenie swych potrzeb.

Ten, kto dysponuje twymi potrzebami, dysponuje tobą, wyzyskuje cię a nawet może uczynić z ciebie niewolnika wbrew obowiązującym prawom.

Niezbędne materialne dobra człowieka, poczynając od ubrania i jedzenia, po środek lokomocji i mieszkanie, muszą być jego nienaruszalną prywatną własnością. Niedopuszczalne jest, aby stanowiły one przedmiot najmu od kogokolwiek. Zdobywanie ich w zamian za opłatę przekazywaną najemcy sprawia, że ich rzeczywisty właściciel, nawet jeśli jest nim w ostatecznym rozrachunku społeczeństwo, ingeruje w twe osobiste życie i dysponuje twymi podstawowymi potrzebami. Rządzi więc twoją wolnością i pozbawia cię szczęścia. Właściciel ubrania, które wypożyczasz, może je z ciebie zdjąć i pozostawić nagiego choćby na ulicy. Właściciel środka lokomocji może zostawić cię pośrodku drogi, a właściciel mieszkania może pozbawić cię tego schronienia.

Regulowanie podstawowych potrzeb człowieka prawnymi, administracyjnymi czy tym podobnymi rozporządzeniami jest pozbawione sensu. Społeczeństwo powinno polegać w tym względzie na prawach natury.

Celem socjalistycznego społeczeństwa jest szczęście człowieka, które może być urzeczywistnione jedynie w warunkach materialnej i duchowej wolności. Wolność zależy zaś od zakresu posiadania na własność rzeczy człowiekowi niezbędnych oraz istnienia nienaruszalnych gwarancji stanu tego posiadania.

Rzeczy tobie niezbędne nie mogą być cudzą własnością, ani żadna instancja społeczna nie może cię ich pozbawić. W przeciwnym wypadku żyjesz w ciągłej trwodze, twoje szczęście ucieka, stajesz się zniewolony, ponieważ żyjesz w obawie, że ktoś z zewnątrz może ingerować w twoje podstawowe potrzeby.

Nieuniknione jest przekształcenie współczesnych społeczeństw siły najemnej w społeczeństwa udziałowców. Będzie to dialektyczny rezultat istnienia w dzisiejszym świecie sprzecznych systemów ekonomicznych oraz niesprawiedliwych stosunków społecznych opartych na pracy najemnej, dla których dotąd nie znaleziono rozwiązania.

Siła zastraszenia, jaką dysponują związki zawodowe w świecie kapitalistycznym jest całkowicie zdolna przekształcić społeczeństwa siły najemnej w społeczeństwa udziałowców. Rewolucja socjalistyczna rozpocznie się od zdobycia przez wytwórców udziału w wytwarzanym przez nich produkcie. Zmianie ulegnie cel robotniczych strajków — nie będzie się już żądać podwyżki zapłaty, lecz udziału w produkcie. W myśl „Zielonej Książki”, jest to nieuniknione.

Społeczeństwo socjalistyczne osiągnie w końcu etap, na którym zniknie zysk oraz pieniądz. Dojdzie do tego wskutek przekształcenia go w społeczeństwo produkcyjne oraz osiągnięcia produkcji zaspokajającej materialne potrzeby wszystkich jednostek. Na tym ostatnim etapie rozwoju automatycznie zniknie pojęcie zysku, a pieniądze przestaną być potrzebne.

Uznanie zysku jest uznaniem wyzysku, a już samo uznanie go oznacza, że nie jest on niczym ograniczony. Podejmowane próby ograniczenia zysku różnymi metodami to jedynie reformatorskie wysiłki, które już ze swej istoty nie są w stanie zlikwidować wyzysku człowieka przez człowieka.

Ostatecznym rozwiązaniem jest likwidacja zysku. Zysk jest jednak motorem procesu gospodarczego, więc jego likwidacja nie jest kwestią decyzji, lecz następstwem rozwoju socjalistycznej produkcji. Nastąpi to w chwili zaspokojenia materialnych potrzeb społeczeństwa i jednostek. Działanie na rzecz powiększenia zysku prowadzi więc ostatecznie do jego zaniku.

SŁUŻBA DOMOWA

Służba domowa pracująca w zamian za zapłatę lub bez niej to jeden z przykładów zniewolenia człowieka. Jest to niewolnictwo współczesnej epoki. Nowe społeczeństwo socjalistyczne opiera się na zasadzie udziału w produkcie, a nie na zasadzie zapłaty. Naturalne zasady socjalizmu nie odnoszą się więc do służby domowej, która wykonuje usługi, a nie pracę produkcyjną. Usługi nie tworzą produktu materialnego, który dałby się podzielić zgodnie z naturalnymi prawami socjalizmu. Dlatego też służba domowa pracuje w zamian za zapłatę, a nawet bez, w wyjątkowo ciężkich warunkach.

Praca najemna to rodzaj niewolnictwa, a zniewolenie to polega na podjęciu pracy w zamian za zapłatę. Służba domowa stanowi kategorię jeszcze niższą od siły najemnej przedsiębiorstw i instytucji gospodarczych. Dlatego też powinna być ona w pierwszym rzędzie wyswobodzona od zniewolenia przez społeczeństwo siły najemnej, społeczeństwo niewolnictwa.

Istnienie służby domowej to jedno ze zjawisk społecznych następujących po epoce niewolnictwa. Trzecia Teoria Światowa zwiastuje masom ludowym ostateczne uwolnienie od wszystkich form przemocy, despotyzmu, wyzysku, dominacji politycznej i gospodarczej, głosi powstanie społeczeństwa, w którym wszyscy są wolni i mają jednakowy udział we władzy, majątku społecznym i broni. Wtedy to wolność odniesie ostateczne i pełne zwycięstwo.

,,Zielona Książka” wytycza społeczeństwom drogę oswobodzenia siły najemnej i służby, realizacji wolności człowieka. Nieunikniona jest więc walka o wyzwolenie służby domowej oraz o przekształcenie jej w uczestników procesu produkcji, w którym materialny produkt podlega podziałowi, a każdemu z czynników produkcji przysługuje należna część. A więc: dom obsługują jego mieszkańcy. Usługi niezbędne dla domu powinny być wykonywane nie przez najemną służbę (za zapłatą czy bez), lecz przez specjalnych pracowników, którzy mogą być awansowani w trakcie pełnienia swych funkcji. Powinni oni też mieć pełne zabezpieczenie społeczne i materialne, jak wszyscy pracownicy służb publicznych.

(koniec części II)

*

Warto przedstawić kilkanaście zrealizowanych zasad

Muammara al-Kaddafi’ego, z części II Zielonej Książki.

1. Brak rachunków za prąd; elektryczność była darmowa dla wszystkich obywateli.

2. Brak oprocentowania pożyczek; banki w Libii są państwowe, a zero-procentowe pożyczki są prawnie zagwarantowane dla wszystkich.

3. Posiadanie mieszkania jest w Libii uważane za prawo człowieka.

4. Wszyscy nowożeńcy w Libii otrzymują 60000 dinarów (50000 dolarów amerykańskich) rządowego wsparcia na zakup mieszkania.

5. Edukacja i opieka zdrowotna są bezpłatne. Przed rządami Kadafiego tylko 25 % Libijczyków umiało czytać i pisać. Dziś wskaźnik analfabetyzmu wynosi 17%.

6. Jeśli Libijczycy chcą zostać rolnikami otrzymują ziemię, budynki gospodarcze, sprzęt, nasiona, żywy inwentarz za darmo.

7. Jeśli Libijczyk nie może znaleźć wsparcia edukacyjnego i medycznego, którego potrzebuje rząd funduje mu wyjazd zagraniczny i stypendium w wysokości 2300 dolarów amerykańskich na miesiąc w celu zaakomodowania się i na wynajęcie samochodu.

8. Gdy Libijczyk kupuje samochód to rząd dopłaca mu połowę ceny auta.

9. Cena benzyny w Libii wynosi 14 centów amerykańskich za jeden litr.

10. Libia nie ma zagranicznych długów, a jej rezerwy dochodzące do 150 miliardów dolarów amerykańskich zostały zamrożone.

11. Jeśli Libijczyk absolwent nie może znaleźć zatrudnienia po skończeniu edukacji w wyuczonym zawodzie, to jeśli znajdzie inną pracę, państwo będzie płacić mu średnią pensję w wyuczonej profesji dopóki nie znajdzie pracy w swoim zawodzie.

12. Każda porcja sprzedanej benzyny jest bezpośrednio dotowana na konta bankowe Libijczyków.

13. Becikowe wynosi 5000 dolarów amerykańskich.

14. Czterdzieści bochenków chleba kosztuje w Libii 15 centów amerykańskich.

15. Jedna czwarta Libijczyków posiada uniwersyteckie wykształcenie.

16. Kadafi zorganizował największy na świecie projekt irygacji Great Manmade River (Wielka Rzeka Uczyniona Ludzką Ręką), w celu zapewnienia dostaw wody pustynnemu krajowi.

    Jednolite narodowo i cywilizacyjnie kraje obfitują, ale zagraża im wrogość ze strony pasożytniczych cywilizacji zewnętrznych.  Z powodu zamordowania Kaddafi’ego, przykład Libii jest nieaktualny.

     Inny przykład to kraje europejskie uwalniające się od zależności od MFW i Banku światowego. Pomyślność i dobrobyt stały się udziałem zreformowanej Islandii, na taką drogę weszły także Węgry pod przywództwem Viktora Orbana i jego partii. Dla Polski to na razie jedynie wizja przyszłości.  W Polsce żyjemy w nowoczesnym i sprawnym neokolonializmie  – określenie profesora Witolda Kieżuna), Animatorzy kolonializmu w Polsce, używają haseł wolnościowych dla określenia skrajnej samowoli, czyli braku wolnośći  Wolność bowiem nie określa zasad ustroju naszego państwa. Zostaliśmy zniewoleni w nowy dla nas sposób: finansowo. Nie potrafimy się na razie z tym uporać. Od nas zależy jak długo jeszcze!

 

Warszawa, 01.06.2014

 

Jacek Rossakiewicz

„Katolicy spaleni żywcem przez Muzułmanów” – opis manipulacji!

Zamieszczam dwa artykuły, ale w odwrotnej kolejności.

Najpierw dementi (1), potem tekst pierwotny: manipulacja oparta na falszu, ale „uzasadniona” prawdziwa krytyką Fecebooka, która ma uwiarygodnić falsz: rzekomą zbrodnię (2):

Zasada manipulacji: „Powiedz niewygodną prawdę, aby przemycić kłamstwo”.

1.Dementinigeria-ofiary-katastrofy

 

Zdjęcie przedstawia  ofiary wybuchu cysterny w Kongo. „Co najmniej 230 osób zginęło, gdy cysterna paliwa eksplodowała, uwalniając kulę ognia, która rozerwał miejsca wypełnione fanami World Cup. … cysterna przewrócił i eksplodował na wschodzie Demokratycznej Republiki Konga, wyzwalając kulę ognia, która przedzierał się przez błoto i wpadała do kin domowych wypełnionych ludźmi oglądającymi Puchar Świata w piłkę … ”

List, film na You Tube, maile dotycząca spalenia 500 Katolików przez Muzułmanów okazały się prowokacją … 

Prowokacja. Komu zależało na skłóceniu Katolików i Muzułmanów?  … komu zależy na na wojnie Muzułmanów z Katolikami?

Zgromadzenie zakonne Juana Carlosa Martosa zdementowało informację 
Dzięki internetowi i czujności internatów; m. in.i blogera Klaudiusza Wesołka sprawa się wyjaśniła po godzinie. Taki jest ten Internet; trzeba być bardzo czujnym, zwłaszcza jak fachowcy uderzają psychologicznie w nasze uczucia, wartości wyższe.

A swoja drogą widać jak przekonywujące są media.

http://www.2.mpolska24.pl/4091/prowokacja-komu-zalezalo-na-skloceniu-katolikow-i-muzulmanow

 

2. Pierwotny artykuł:

Nigeria – Katolicy spaleni żywcem przez Muzułmanów. Cenzura na Facebooku?

Zgodnie z polityką bezpieczeństwa Facebooka jako „społecznej sieci”, to zdjęcie zostało sklasyfikowane jako „pornografia”, „przemoc” i „niewłaściwe”, ….. Juan Carlos Martos cmf Segretariato di PVMissionari Clarettiani Via Sacro Cuore ? Maria-500197-Rzym – apel i prośba o pomoc w sprawie

 

Czym jest światowa sieć społecznościowa Facebook wie już praktycznie każdy młody człowiek, starszy też się już do niej powoli przyzwyczaja. Wiemy jak uzależnia mimo ogromnego zagrożenia prywatności, aby nie powiedzieć pełnej inwigilacji.

Wiemy też, że jest narzędziem do  „zniewalania umysłów” a mimo wszystko godzimy się na takie działanie. Czemu?

Sprawa mordu 500 Katolików w Nigerii jest wstrząsająca; ale jeszcze bardziej wstrząsająca jest próba wyciszenia tego faktu. W mediach cisza. Dlaczego? Czy Holocaust jest zarezerwowany tylko dla … zastanówmy się. Dodam, że mam wśród moich dobrych znajomych kilku Arabów, Żydów, Prawosławnych, więc nie jestem anty- .Tak samo był bym oburzony gdyby czegoś takiego dokonała grupa podszywająca się pod Katolików.

Juan Carlos Martos – relacja wydarzeń„To jest brutalny przykład, jak daleko posunęła się walka między muzułmanami i katolikami w Nigerii. Muzułmanie są zdeterminowani, aby narzucić swoją „religię” w całej Afryce, jak i na innych kontynentach i krajach świata. Islam ma tylko jeden cel: rządzić światem za wszelką cenę!”A gdzie są Międzynarodowe Organizacje Praw Człowieka? Chrześcijanie są paleni żywcem w Nigerii: przerażający Holocaust wprost przed Międzynarodową obojętnością! Jak podaje Ojciec Juan Carlos Martos, w imieniu Missionari Clarettiani, via del Sacro Cuore di Maria, Rzym, Włochy:”Poprzez opublikowanie tego graficznego dokumentu na Facebooku, miałem na celu uświadomić światu pewne tragiczne wydarzenia całkowicie ignorowane lub minimalizowane przez media głównego nurtu; autentyczne ludobójstwo tak okrutne i nieludzkie jakie można tylko porównać z najbardziej znienawidzonymi i podłymi czynami, w obozach nazistowskiej eksterminacji”
 Ku mojemu wielkiemu zdziwieniu, Facebook skrytykował mnie za publikację tego graficznego dokumentu jako dowodu Holokaustu, który chrześcijanie cierpią w Nigerii w ciągu ostatnich dziesięciu lat.

Zgodnie z polityką bezpieczeństwa Facebooku jako „społecznej sieci”, to zdjęcie zostało sklasyfikowane jako „pornografia”, „przemoc” i „niewłaściwe”, i zabroniono mi publikacji jakichkolwiek zdjęć przez tydzień. Grożono mi drastycznymi środkami, jeśli będę nalegać, aby opublikować jakikolwiek dokument, który udowadnia straszne pogwałcenia Praw Człowieka w Nigerii.

Ta postawa Zarządu (hiszpańskiego) Facebooka jest zarówno atakiem na wolność słowa, jak i haniebną zniewagą dla 500 ofiar (tylko w tym jednym strasznym epizodzie) bestialsko zamordowanych przez islamski terror tylko z powodu bycia chrześcijaninami”.

„Myślałem, że ten serwis społecznościowy, powstały w Stanach Zjednoczonych, nie zegnie kolan w obliczu terroru. Zwłaszcza, kiedy trwa jeszcze gojenie ran poniesionych w makabrycznym ataku 11 września, tak jak naszym 11 marca na stacji kolejowej w Madrycie, wszystkich niewinnych ofiar dzikiej wściekłości i szaleństwa islamskiego terroru

To wydaje się jeszcze bardziej nie do przyjęcia w Hiszpanii, demokratycznym państwie, w którym prawa wolności słowa, wyrażania religii są zagwarantowane w Konstytucji (art. 16 i 20). Jeśli jest próba ograniczenia tych praw, zostawiona przez groźby i naciski, tym samym osłabia wolność wypowiedzi potępiając jako „nieodpowiedni” graficzny dokument (nie fotomontaż), który odzwierciedla brutalną rzeczywistość w całej jej surowości.”

„Przeciwnie, administratorzy Hiszpańskiego Facebooka powinni przyjąć ten publiczny protest, zalecając aby taki barbarzyński akt nigdy nie był powielony, i aby jego sprawcy zostali pociągnięci do odpowiedzialności.

To jest prawem i obowiązkiem każdego obywatela: służba dla społeczeństwa, i ostatecznym celem, czuję, każdej sieci, która określa się jako „społeczna”.

„Niestety, jeżeli nadal morduje się, to w wielkiej mierze dlatego, że prawda jest zawsze ukrywana przed opinia publiczną, aby ludzie nie byli świadomi: współwinna cisza w mediach głównego nurtu, prowadzi do obojętności społeczności międzynarodowej w obliczu tego niewypowiedzianego Holocaustu! Nie mówiąc już o tchórzostwie już zakorzenionym w świecie zachodnim w obliczu islamskiego terroru. Konsekwencja głupiego „Sojuszu Cywilizacji”: kolejny ubolewania godny incydent naszego byłego premiera Rodrigueza Zapatero.”

„Czy możecie sobie wyobrazić reakcję islamskiej organizacji terrorystycznej w (niemożliwym) przypadku masakry muzułmanów w meczecie, z rąk chrześcijańskich terrorystów?

I jak powszechnie nasze media opisywałyby i potępiały zbrodnię i zbrodniarzy?”

„Dlatego, z tego skromnego bloga, proszę o przysługę wszystkich ludzi, którzy mnie czytają: proszę o rozpowszechnianie tego zdjęcia i jego komentarzy za pomocą wszystkich mediów jakie macie.

Choćby nawet tylko dla  upamiętnienie tych męczenników, ponieważ, niestety, Facebook wydaje się być po stronie katów, uniemożliwiając publikację takich tragicznych wydarzeń. ”
Juan Carlos Martos cmf Segretariato di PVMissionari Clarettiani Via Sacro Cuore ? Maria-500197-Rzym

Zasada manipulacji: „Powiedz niewygodną prawdę o Facebooku, aby przemycić kłamstwo o zbrodni na katolikach, rzekomo dokonanej przez muzułmanów”.

http://www.2.mpolska24.pl/4090/nigeria-katolicy-spaleni-zywcem-przez-muzulmanow-cenzura-na-facebooku

 

 

Nadszedł czas, aby muzułmanie i chrześcijanie solidarnie położyli kres przemocy i wojnom

Benedykt XVI.  Podróż apostolska do Libanu 14-16.09.2012 r.

 

Liban

Spotkanie Benedykta XVI z młodymi Libańczykami  w Bkerké, 15 IX 2012

Wieczorem Benedykt XVI przybył na spotkanie z młodzieżą Libanu i Bliskiego Wschodu, które odbyło się przed siedzibą maronickiego patriarchatu w Bkerké. Na rozpoczęcie Liturgii Słowa powitał zebranych maronicki patriarcha Antiochii Béchara Boutros Raď. Głos zabrali również maronicki arcybiskup Trypolisu Georges Bou-Jaoudé, przewodniczący Rady Apostolstwa Świeckich, i jej wiceprzewodniczący — melchicki metropolita Sydonu abp Elie Haddad, oraz dwoje przedstawicieli młodzieży, którzy Ojcu Świętemu opowiedzieli o swych problemach, radościach i troskach. W spotkaniu uczestniczył także prezydent Libanu. Poniżej zamieszczamy przemówienie Benedykta XVI.

Czytaj dalej

Plan Yinon, zderzenie cywilizacji i… islamofobia

Islamofobia – antyspołeczne uprzedzenie i dyskryminacja w stosunku do islamu i muzułmanów.
 

 

Plan Yinon i zderzenie cywilizacji.

Przyczynek do analizy genezy i funkcji islamofobii 

Yinon Plan

Plany przekonfigurowania Bliskiego Wschodu zapoczątkowano jeszcze przed I wojną światową. W czasie tej wojny można je było zauważyć  w “Wielkim Arabskim Buncie” przeciwko Imperium Otomańskiemu. Po upadku tego imperium Londyn i Paryż odmówiły Arabom wolności, zasiewając konflikt między arabskimi narodami. Lokalni skorumpowani liderzy arabscy byli również partnerami w tym projekcie, i wielu z nich z zadowoleniem stało się klientami W. Brytanii i Francji. W ten sam sposób obecnie manipuluje się “arabską wiosną”. Ameryka, Brytania, Francja i inne kraje działają z pomocą skorumpowanych arabskich liderów i osobistości na rzecz zrestrukturyzowania arabskiego świata i Afryki.

Yinon Plan [YP] – kontynuacja strategii brytyjskiej na Bliskim Wschodzie – jest planem strategicznym Izraela dla zapewnienia mu przewagi w regionie. Plan ów kładzie nacisk na to, że Izrael musi przekonfigurować swoje środowisko geopolityczne poprzez bałkanizację sąsiednich krajów arabskich na mniejsze i słabsze państwa. Izraelscy stratedzy postrzegali Irak jako największe wyzwanie strategiczne ze strony jakiegokolwiek arabskiego kraju. To dlatego Irak wybrano na centrum dla bałkanizacji Bliskiego Wschodu i świata arabskiego. W Iraku, w oparciu o koncepcje PY, izraelscy stratedzy wzywali do podziału Iraku na państwo kurdyjskie i dwa arabskie, jedno dla Szyitów, drugie dla Sunnitów. Pierwsze kroki w kierunku ich ustanowienia była wojna Iraku z Iranem, którą ten YP się zajmuje.

W 2006 roku czasopismo amerykańskiej armii, jak i “The Atlantic” w 2008, opublikowały szeroko rozpowszechnione mapy, które dokładnie przedstawiały PY. Poza podzielonym Irakiem, do czego nawołuje także Plan Bidena, PY wzywa do podzielenia Libanu, Egiptu i Syrii. Podział Iranu, Turcji, Somalii i Pakistanu również pasuje do tych poglądów. PY wzywa także do rozpadu Afryki północnej i przewiduje go zaczynając od Egiptu, potem dalej w Sudanie, Libii i w pozostałej części regionu. Chociaż zmanipulowany, PY jest uruchomiony i realizowany pod hasłem “czysty początek” [Clean Break]. Jest to dokument napisany w 1996 przez Richarda Perle i Grupę “Nowa Izraelska Strategia na 2000″ dla Benjamina Netanyahu, ówczesnego izraelskiego premiera. Perle to były podsekretarz Pentagonu za Ronalda Reagana, a później doradca wojskowy George’a W Busha i Białego Domu.

Czytaj dalej

MONOTEIZM

Słowo od Redakcji

Teoretyczną i religijną podstawą portalu jest monoteizm, wiara w Jedynego Boga, wspólny trzon trzech religii: islamu, chrześcijaństwa i judaizmu. Różnice występujące pomiędzy tymi trzema religiami – jakkolwiek bardzo poważne – uznaję za nieistotne w obliczu ich głównego przesłania, jakim jest miłość do Jedynego Boga. Powinność tej miłości nie została uchylona w żadnej z tych religii, chociaż porzucenie Bożych przykazań przez wiernych sprawiało, iż pojawiała się na świecie nowa wersja monoteizmu; tej samej — w istocie — religii. Przez wieki pomiędzy jej wyznawcami nawarstwiły się różnice, które dla wielu stały się nawet szańcami do krwawych wojen. Takie działania jakkolwiek były uzasadniane i kiedykolwiek miały miejsce, nigdy nie brały się z uczucia miłości do Jedynego Boga. Zawsze w takich chwilach zwyciężało w człowieku zło: pycha, nienawiść lub pogarda — tym bardziej tragiczna im bardziej zuchwale mylona z miłością do Boga.

Obecnie nadszedł czas wypracowania jednolitego światopoglądu opartego na monoteizmie i z niego się wywodzącego. Jest to nie tylko potrzebne, ale i możliwe. W realizacji tego zadania trzeba być bezstronnym i uczciwym intelektualnie. Tylko tak można przełamać wiekowe zniekształcenia i wypracować płaszczyznę porozumienia pomiędzy wyznawcami trzech odmian tej samej religii. Ufam, że pomimo wielu trudności można osiągnąć takie porozumienie. Jest ono stosunkowo łatwe teoretycznie i intelektualnie. Natomiast w życiu łatwe nie jest, gdyż światło rozprzestrzenia się swobodnie jedynie w próżni a nie w ciele i umyśle człowieka. Rozwój zależy od Boga — a z jego woli — także od starań człowieka. Trzeba być pełnym nadziei, gdyż z prawdziwej monoteistycznej wiary wynika miłość i szacunek do Boga, a także do bliźniego oraz do wszelkiego stworzenia. Wiara jest także źródłem piękna, poznania i prawdy — a dawanie świadectwa prawdzie jest podstawowym obowiązkiem człowieka. Jezus mówił, iż po to przyszedł na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Uznaję to więc za szczególną powinność i przypuszczam, iż takie właśnie działanie jest przyczyną i świadectwem rozwoju ludzkości.

Redakcja