Hezna


Hezha pochodzi z irackiego Kurdystanu, ale od kilku lat żyje w Polsce. Jakieś pięć lat temu w Krakowie razem z grupą znajomych wyszedł na miasto. Kiedy palił papierosa przed barem, podeszła do niego banda chuliganów. Zaczęli go wyzywać. „Chociaż niewiele wtedy rozumiałem po polsku, słyszałem jak w kółko powtarzają  słowo ciapaty. W którymś momencie pojawili się moi znajomi i próbowali z nimi rozmawiać. Następną rzeczą, jaką pamiętam, były chmury gazu, którym nas potraktowali” – wspomina Hezha. Pobili wszystkich poza nim, łącznie z jego koleżankami. Jego przyjaciółka dostała pięścią w twarz, tylko dlatego, że stanęła w jego obronie. „Uważam się za osobę silną psychicznie. Ale nawet ja stałem się po tym zdarzeniu ostrożniejszy” – dodaje.